RAPORT z Bydgoskich Manewrów Modelarskich – wiosna 2026
W minioną niedzielę zakończyła się kolejna edycja Manewrów Modelarskich w Bydgoszczy. Z tej okazji chcielibyśmy się z Wami podzielić relacją z tego wydarzenia przygotowaną w iście wojskowym stylu przez Adama z Inowrocławia.
W dniu czternastym, trzecim, dwa zero dwa sześć o godzinie zero siedem zero zero w trybie pospiesznym udałem się na miejsce zgrupowania bydgoskich manewrów modelarskich w celu wykonania zadania zaznaczenia obecności inowrocławskiego środowiska modelarskiego w w/w miejscu.
W celu wykonania zadania skorzystałem z transportu własnego w trakcji kołowej w obsadzie samodzielnej i indywidualnej, czyli sam jeden. W trybie zwykłym dokonałem relokacji w kierunku północnym na odległość pięćdziesięciu trzech kilometrów do miejsca wyznaczonego w Bydgoszczy, przy ulicy Sułkowskiego.
Do wyznaczonego punktu przybyłem w czasie godzina M minus jeden, co pozwoliło mi na opanowanie dogodnej pozycji zabezpieczenia pojazdu transportowego systemu golf typ cztery w odległości zapewniającej komfort i wygodę podczas rozładunku zabranych elementów przeznaczonych do dalszych działań. Po wypakowaniu wyżej wzmiankowanych elementów, to jest: modeli kartonowych sztuk osiem, plakatów informacyjnych sztuk cztery, ulotek informacyjnych sztuk dwadzieścia pięć, zająłem rubież zasadniczą opartą prawym krańcem o stolik z kawą i ciastkami, a lewym krańcem o drzwi do toalety.
Na tej pozycji postanowiłem trwać w miarę możliwości, posiadanych środków oraz wytrzymałości organizmu. Równocześnie nawiązałem łączność z zaprzyjaźnionymi jednostkami reprezentującymi gospodarza terenu, oraz jednostkami macierzystymi pozostającymi w stałym rozlokowaniu na terenie przewidywanych działań (Denis, Marek i Aneta).
Dużym wzmocnieniem okazała się obecność pododdziału jednostki macierzystej, który przybył w drugim, równoległym rzucie, co miało zapewnić pewność i elastyczność naszych poczynań (Jacek). Zgodnie z otrzymanymi w zalakowanej kopercie rozkazami, które nieopatrznie spaliłem przed przeczytaniem, ale na szczęście znałem wcześniej ich treść, dokonałem uzupełnienia wyposażenia pododdziałów jednostek macierzystych (nowe koszulki) i przystąpiliśmy do działań operacyjnych, które w początkowej fazie skupiły się na podtrzymywaniu łączności z jednostkami zaprzyjaźnionymi, zawieraniu przyjaźni z jednostkami nowymi, w późniejszej fazie na działaniach propagandowych i wspierających, w czym szczególnie aktywny i sprawny okazał się zwłaszcza bat. wydz. Denis, który jako miejscowy, zna zwyczaje i język ludności tubylczej.
O godzinie dwanaście zero zero wydzielonymi grupami udaliśmy się na wykład dotyczący historii modelarstwa w ogólnym zarysie, przeprowadzony przez zaprzyjaźnioną z nami jednostkę bydgoską kryptonim Listonosz. Po tym, od godziny jeden trzy trzy zero, utrzymywaliśmy gotowość operacyjną dzięki korzystaniu z zapasów aprowizacyjnych dostarczonych przez gospodarza terenu. W dalszym ciągu przybyło również uzupełnienie z jednostki szkolnej związanej z naszą, czyli Michał z Tatą. Około godziny jeden osiem zero zero zapadła decyzja, że drugi, niedzielny rzut manewrów odbędzie się siłami pierwszego rzutu, w związku z czym mamy udać się na miejsca leża nocnego i przybyć ponownie dnia kolejnego o godzinie M2, w związku z czym, przy użyciu wspomnianego wcześniej środka transportowego trakcji kołowej udałem się w stronę miejsca zakwaterowania stałego, gdzie po dokonaniu czynności higienicznych i prowiantowych udałem się na spoczynek nocny.
Drugi dzień operacji rozpocząłem bladym świtem, dzięki czemu już o godzinie zero osiem zero zero udało mi się zająć strategiczną pozycję na parkingu obiektu manewrów tuż przy drzwiach, co miało zapewnić sprawność i skuteczność akcji odwrotowej przewidzianej na popołudnie. Dalszy ciąg manewrów rozwijał się zgodnie z przygotowanym planem i osadzał się głównie na akcji uświadamiającej wobec przybyłej ludności miejscowej siłami własnymi oraz jednostek sojuszniczych.
W trakcie działań dołączyły do na plut. wydz. Boguś i Adam, niestety, ten pierwszy w bardzo złej kondycji, co spowodowało jego szybkie wycofanie z akcji, drugi natomiast, po wyjątkowo ciężkich przejściach w dniu poprzednim (wizyta teściowej) również nie nadawał się do działań i mimo dużego zaangażowania i ambicji, także został dość szybko wycofany. Około godziny jeden trzy zero zero dokonałem uzupełnienia sił w oparciu o środki własne przy wykorzystaniu możliwości zajętego terenu, czyli udałem się do pobliskiego baru na posiłek. W dalszym ciągu prowadziliśmy działania jak wyżej, mimo wyraźnego coraz większego wyczerpania.
Wreszcie około godziny jeden sześć zero zero wydano polecenia zabezpieczenia środków, co dokonałem sprawnie i szybko, dzięki wcześniejszemu planowaniu i dużej dozie przewidywania. Na koniec otrzymaliśmy potwierdzenia udziału w manewrach w formie okolicznościowych dyplomów i nakazano nam udać się do miejsc zakwaterowania stałego w celu oczekiwania na dalsze polecenia, z zapowiedzią kolejnych manewrów w terminie jesiennym.
Przeprowadzone ćwiczenie oceniam jako zorganizowane dobrze, przeprowadzone dobrze, jego przydatność jest niewątpliwa i należy je powtarzać.
Niniejszy raport został sporządzony w jednym egzemplarzy celem okazania Prezesowi ISMR, a co on z tym zrobi, to już jego sprawa.
Sporządzono w Inowrocławiu w dniu jeden pięć, zero trzy, dwa zero dwa sześć. Wieczorem. Przy kolacji.















Share this content:



Opublikuj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.