16 lipca 2011
Zacznę może od końca. Obudziłem w niedzielę rano
bez pamięci... Nie, nie, to nie tak, pamiętałem wszystko co się działo
wczoraj na spotkaniu, ale zdałem sobie sprawę, że nie zabrałem pamięci z
aparatu, aby zdjęcia na niej zawarte obrobić i umieścić w galerii ISMR.
Musiałem gnać z samego rana po nią. Mam więc ją i dzięki temu mam możliwość
głowić się co i jak tu napisać i obrazkami zilustrować. [Dobrzy ludzie
nie dali mi jednak czasu na to abym na świeżo zrelacjonował, dlatego teraz
dopiero znajduję czas. Niestety mgła niepamięci wkrada się cały czas i
zapewne wiele zdarzeń mi umknęło w tej relacji.]
No to Epilog mam za sobą, niemniej przy tej "twórczości" warto by było
jednak zaprowadzić porządek. Warto aby był też prolog. Prolog taki zawsze
pisze się na początku, spieszę więc opowiedzieć jak to się wszystko zaczęło.
A zaczęło się od telefonu Eryka z prośbą o rezerwację stanowiska foto, bo
musi w warsztacie na forum umieścić fotki z postępów swoich prac nad HMMWV
M1114 UAH
Zabrał się Eryk za starego Hamm...a, ale mu się nie spodobał, więc poprawia,
tu przykład przedniej części pojazdu, która zastąpi fabryczną, a obok
skończony już M1025 ASK ISAF
Zapowiedzieli się też licznie przedstawiciele Włocławka, tym razem pod
komendą Artura stawili się w pełnej obsadzie modelowozu osobowego.
![]()
Na zdjęciu od lewej GEM, Artur, Tomek, Rafhart, czyli przykładowy
przekrój uczestników spotkania Trzemeszno, Włocławek, Bydgoszcz i
Inowrocław.
Rafał przyniósł dobrą wiadomość, zmienił pracę i będzie miał teraz dla nas i
swojej pasji więcej czasu.
Wszyscy mnie znają, ze jestem ciasteczkowym łasuchem i dlatego muszę wyrazić
tu moje zadziwienie tą sceną. A tu ani ten szczupły, ani ten mniej szczupły
nie są zainteresowani ciasteczkami, nie interesuje ich nawet wielki komar
jaki usiadła miedzy nimi.
![]()
Grzegorz i Tomek zatopieni w dyskusji.
Powoli uczestników zaczyna przybywać uczestników. Zasadą spotkań jest brak
zasad. Zasada jest między innymi godzina rozpoczęcia spotkań, kiedyś było
16:30 ale ponieważ odbywa się to w mojej pracy, a pracuję w soboty do 14:00.
Potrzeba mi tylko godzinka na śniadanioobiadokolację, przearanżowanie
pomieszczenia i przygotowanie gorącej kawki i zimnych napojów dla gości.
Goście są kulturalni, a jakże, przynoszą swoje, ale obowiązek gospodarza nie
pozwala mi zrzucać wszystkiego na nich. Spotkanie można uznać za otwarte,
Pan Prezes już jest.
Powoli jednak godziną rozpoczęcia staje się 15:00. Oczywiście każdy
przychodzi wtedy kiedy mu czas na to pozwala, w końcu poza przyjemnością
spotkania się każdy ma jakieś obowiązki.
![]()
Na pierwszym planie Rafhart w długo ustawianym spontanicznym ujęciu, za
nim stoi Wojtek, a kuca Janusz (obydwaj pierwszy raz z nami przyjechali aż z
Włocławka), na kanapie Jurek zaczyna się rozkoszować kartonowym królestwem,
a na końcu czyha na ofiarę Adam
I skuteczność Adama potwierdziła się. Wielkim zaskoczeniem i radością
wypełnił mnie fakt przystąpienia do ISMR dwóch naszych kolegów z Bydgoszczy
(Bogdana i Grzegorza), są on z nami od początku świata, a dziś to zostało
przypieczętowane deklaracją członkowską. Jest to poważne wzmocnienie siły
naszego Stowarzyszenia przez dwóch wielokrotnie nagradzanych modelarzy
kartonowych w kategorii pojazdów i w lotnictwie.
![]()
Kuchnia została przemianowana na biuro ISMR, na zdjęciu Puchacz
podpisuje deklarację, a papierkową robotą zajmuje się Maciej.
Doszły mnie słuchy, że decyzja o przystąpieniu została niemal wymuszona,
kandydat wzięty został głodem i dopiero po zainkasowaniu delicji podpisał.
Sławek przywiózł nam swoje samoloty w skali 1:48. Dornier Do-335 nie
poradził sobie z trudami podróży z Włocławka (wiadomo, Wróbelek), trzeba mu
było golenie naprawić, nie było łatwo ale się udało. Za to Stukas
wyśmienicie zniósł podróż.
![]()
Jurek oddał się intensywnej pracy, jak widać dzwonił, może na help-line,
może na hot-line, podobno nawet do samego diabła. Taaak do samego diabła, a
ten diabeł miał na imię El Diablo.
![]()
A ci bez pracy stali na zewnątrz
Choć Jurek wyniósł pracę poza lokal.
Dopiero przeglądając te zdjęcie dopatrzyłem się mojej jak na razie straty,
nie zamieniłem słowa z Maciejem. Przyjechał do nas z Gniezna, odwiedził nas
pierwszy raz i nie wiem teraz kiedy będę mógł sobie tą stratę powetować (mam
nadzieję ze już 13 sierpnia na najbliższym spotkaniu).
![]()
Od lewej Jacek (Maus), [Maciej z Gniezna], Bogdan [Puchacz], Jurek, Pan
Adaś, Marcin, Piotr [Barti], Gragorz [Iron]
Kiedy wszyscy rozkoszowali się letnią pogodą niezmordowany Maciej przewalał
papierki na zapleczu. Miał wyjątkowo dużo pracy oprócz naszych Bydgoskich
Kolegów przyjmował do stowarzyszenia Sławka i Witka z Włocławka. Cieszy nas
to tym bardziej, że nastąpiło to po rekonesansie przeprowadzonym w zeszłym
miesiącu. Wzmocnienie naszych sił w tematyce lotniczej jest teraz
niebagatelne.
![]()
Witek w chwili wypełniania deklaracji przystąpienia do ISMR, a obok stoi
Łukasz, który również w tym dniu przystąpił do stowarzyszenia. Szóstą osobą,
która zapisał się do ISMR w tym dniu był Robert z Inowrocławia. Trudno
zgadnąć, czy to syn miał taki wpływ na ojca, Czy ojciec wysłał syna na
wabia, ważne, że mamy ich i Piotr przynosi już naprawdę imponujące modele.
Na naszym stole operacyjnym numer jeden stale coś się zmieniało. Ci którzy
przyjeżdżali później dokładali swoje, co pewien czas porywałem jakiegoś aby
go sfotografować przy lepszym świetle, Znikały też przedwcześnie, modele
tych, którzy wcześniej musieli nas opuścić. W ten sposób straciłem
przyjemność obcowania z Fordem Tomka i Lightningiem Stefana.
![]()
W skali 1:72 modele Piotrka są już bardzo ciekawe. Ten na przykład Sd.Kfz.
164 Hornisse przyciąga wzrok i jest bardzo wdzięcznym modelem, gdyż widać
całą pracę przy wnętrzu bez sztucznego obdzierania go z płyt pancernych.
Więcej zdjęć w
galerii ISMR
![]()
Następny model Piotrka to Su-85 w skali 1:72. Piotr potwierdził wcześniejsze
opinie, że modele tej firmy po otworzeniu pudelka nie wzbudzają zachwyca,
natomiast skleja się je bez problemu. Więcej zdjęć w
galerii ISMR
JS-3 w skali 1:72 to kolejny model z magicznego metalowego pudełka Piotrka.
Tu możemy popatrzeć jak Piotr zmaga się ze stworzeniem przyzwoitej faktury
pancerza czołgu.
![]()
Ostatni model na dzisiaj Piotrka JagdTiger (Porshe) 1:72 ten kolos wzbudzał
zawsze szacunek na polu walki, a szczególnie na froncie zachodnim powodował,
że alianci najpierw rozpoznawali drogę ewentualnej ucieczki zanim
postanowili go zaatakować. Więcej zdjęć w
Galerii ISMR
![]()
Grzegorza ZiŁ zrobił na mnie ogromne wrażenie, wreszcie model kartonowy
wygląda jak należy, wreszcie prawidłowo z płaskiego zrobiono wypukłe, a nie
serię płaskich. Więcej zdjęć w
Galerii ISMR
![]()
Jadzia..., Kamil przywiózł ze sobą Jadzię, czyli JagdPanther w skali 1:35.
Model Dragona więc nie trzeba było specjalnie dokładać
Kamil skupił się więc na zastosowaniu zaawansowanych technik malowania i
postarzania. Więcej zdjęć jest w
Galerii ISMR
![]()
Nie ma nic straconego dla czytających tą relację, bo zdjęcia modelu nie
problemu pokazać, ale dla mnie jest jednak stratą, bo zbyt mało czasu
poświęciłem aby mu się dokładnie przyjrzeć, a zdjęcie nigdy nie oddaje
rzeczywistości. Więcej zdjęć jest w
Galerii ISMR
![]()
Łukasza Saab J 22 z kartonu w skali 1:33 pokazuje, że Łukasz poważnie
podchodzi do modelarstwa i to widać w jego pracach. Nie jest to wymogiem aby
wstąpić do ISMR, ale Łukasz przystąpił z naprawdę mocnym akcentem. Więcej
zdjęć w
Galerii ISMR
![]()
Na zdjęciu Łukasz (autor tego J 22), Artur, GEM, Janusz.
Niemal puste pomieszczenie na zdjęciu powyżej, świadczy tylko o tym, że był
to moment spokoju. Mogłem zrobić spokojnie zdjęcie, bo część myszkowała w
sklepie, część na zewnątrz wciągała do płuc świeże powietrze (niestety wielu
poprzez papierowe tutki wypełnione żarzącymi się zeschniętymi liśćmi),
natomiast zarząd się odseparował.
Zarząd ISMR wyznaczył sobie czas spotkania na porządkowanie spraw, które z
racji intensywnej imprezowo wiosny, były odkładane na dalszy plan. Uchwalano
wiele spraw zaległych jak i te które były doświadczeniem wiosennego sezonu
konkursowego.
![]()
Na pierwszym zdjęciu od lewej GEM, Maciej, Andrzej, Pan Adaś.
Na drugim zdjęciu powyżej Marcin i Barti jak przystało na rasowe biurwy,
przygotowują kawkę, bo bez tego nie da się pracować.
Po zakończeniu obrad długo jeszcze sobie pogadaliśmy, a dumą nas rozpierało
powiększenia się naszego grona o 6 modelarzy. Andrzej w nagłym
przypływie szaleństwa spowodowanym odzyskaniem należnych mu pieniędzy,
przetracił je w całości i zakupił dwie ogromniaste pizze i w ten sposób
narodziła się nowa świecka tradycja, niezdrowa, ale smaczna.
W ten sposób udało się dotrzeć do końca czas na epilog... ale epilog był na
początku więc dziękuję za uwagę i zapraszam 13 sierpnia na kolejne
Inowrocławskie Spotkanie Modelarzy Redukcyjnych.
Do obejrzenia wszystkich zdjęć zapraszamy do GALERII ISMR