8 lutego 2020 INOWROCŁAWSKIE SPOTKANIE MODELARZY REDUKCYJNYCH
Na tym pasku głupot się nie wypisuje !
14 INOWROCŁAWSKI KONKURS MODELARSKI 4-5 kwietnia 2020 roku - ZAPRASZAMY
1272 modele można było zobaczyć na 13 Inowrocławskim Konkursie Modelarskim 27-28 kwietnia 2019
8 lutego 2020 INOWROCŁAWSKIE SPOTKANIE MODELARZY REDUKCYJNYCH
Rok 2019 ISMR otrzymał 144 wyróżnienia, 23 puchary i nagrody specjalne za swoje modele
Oszczędzając pracę żony, jedz gotowe makarony !
8 lutego 2020 INOWROCŁAWSKIE SPOTKANIE MODELARZY REDUKCYJNYCH
Rok 2018 ISMR - otrzymał 152 wyróżnienia, 42 puchary i nagrody specjalne za swoje modele
Nie pij wódki, nie pij wina, sklej model, casu nima

Aktualności

15 czerwca 2013 Inowrocławskie Spotkanie Modelarzy Redukcyjnych

 

Chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie,
nasze spotkania odbywają się jeszcze.

Czy jakiś magnes jest zakopany ?
Czy lep na nich powykładany ?
Że raz w miesiącu o stałej godzinie
Garstka ludzików spotyka się w Inie
Nikt tego nie wie po co, dlaczego ?
Jest imperatyw i trzeba być kolego.
Schodzą się z bliska i jadą z daleka,
bo wiedzą, że zawsze na nich ktoś czeka.

 

Ciepło, oj jak przyjemnie ciepło. Siedzę więc sobie i ogarniam zaległości ( łoj jakie zaległości ! ). Otwierają się drzwi i wsuwa się Andrzej z pytaniem na ustach:

Czyżbym był pierwszy ? 

Tak jesteś pierwszy - powiedziałem - jest jeszcze wcześnie bo choć oficjalnie od 15:00 spotkanie startuje, to zwyczajowo ok. 16:00 zaczynają się ludzie schodzić. (w sobotę pracuję do 14:00 i potrzebuje godzinkę aby przearanżować biuro na potrzeby spotkania, uzupełnić zapasy tradycyjnych paluchów i napchać sobie brzucho. W taki dzień żywię się jak pies, raz dziennie :-)

Andrzej pochwalił się, że dzisiaj właśnie zdał egzamin i jest dyplomowanym pedagogiem, co ma niebagatelne znaczenie w jego pracy z dzieciakami które do rzemiosła modelarskiego stara się wdrożyć.

 

Długo jednak nie pogadaliśmy o jego sukcesie edukacyjnym bo za chwilę weszli Piotrek z Michałem, Michał znowu na lenia, nic nie przyniósł, ciągle opowiada co to będzie i co to nie zgromadził, ale nikt tego nie widział, więc nie wiadomo czy to prawda. Piotrek natomiast pokazał początki swoich zmagań z Mi-24 w skali 1:72

 

Andrzej wysilił swoja pamięć niebagatelnie, na skroniach żyłki się pokazały, a z uszu dało się zauważyć sączące się lekkie smużki pary, ale przypomniał sobie jak to było kiedy pilotował tego wiatraka i wypowiedział sakramentalne słowa "tak było". Poza drobna uwagą, że ta dźwignia to była czerwona. Biorąc pod uwagę, dzień pełen emocji dla Andrzeja i jego doświadczenie, nikt nie zamierzał z tym polemizować. A wielkim sercem wykazał się Piotrek i Michał (a dokładniej czterdziestoma serduszkami) bo zniknęli na chwile i za moment pojawili się z dwoma paletami. No teraz spotkanie musi nabrać tempa skoro jesteśmy w tak cenne napoje wyposażeni.

Chłopaki pochłonięci dyskusją więc mam chwilkę aby dokończyć przygotowania i dla miłych gości powykładać kilka ciasteczek do schrupania, bo każdy przecież wie, że ciasteczko łagodzi obyczaje.  

 

Następnie jeszcze zadbać musiałem o multimedia czyli spowodować aby na ekranie na ścianie wyświetlało się coś ciekawego, a z głośników sączyła się jakaś muzyczka, tym razem postawiłem na szanty.

Drzwi jeszcze były zamknięte, bo z pomocą klimatyzacji trzeba było schładzać pomieszczenie. Wieloletnie doświadczenie wypracowało takie właśnie działania, bo kiedy wejdzie 20-40 gorących głów to tylko zdolność przewidywania i szybka reakcja ratuje sytuację. Za wspomnianymi drzwiami zobaczyć można było delegatów z bydgoskiego modelarskiego świata. Stawiło się tym razem tylko dwóch i upał nie pozwolił im na przygotowanie spójnego usprawiedliwienia, a ich nieprzekonywujące tłumaczenie dlaczego pozostali nie przyjechali nie nadaje się do przytoczenia, aby nie narażać inteligencji czytających te słowa na poważny dyskomfort.

 

Teraz czas z minuty na minutę zaczynał przemieniać się w strusia i z tygodniowego dystansu trudno mi spamiętać dokładną chronologie wydarzeń. Bo i o chronologii i jakimkolwiek porządku mowy być nie mogło, skoro trzy osoby nie potrafiły usiąść synchronicznie.

 

Iron uraczył nas swoim nowym dziełem. Model kartonowy Scammell Pioneer z wydawnictwa WAK. Pojazdy Irona od dawna cieszą nie tylko nas ale i wielu uczestników konkursów modelarskich, z których zawsze jakieś wyróżnienie przypada modelowi Irona. Cieszy przede wszystkim samego autora a to jest najważniejsze. Dlatego dobrze aby i Was cieszył. Iron w stosunku do pierwowzoru zrobił w modelu niezależne zawieszenie kół.

Jak wspominałem wcześniej, z chronologią sobie nie poradzę, bo trudno ogarnąć co się dzieje na raz w trzech pomieszczeniach, a i na zewnątrz palacze zawsze znajdują swój azyl. Warto odnotować, że po dłuższej nieobecności pojawił się Bartek. Niezwykle przystępny i pomocny pancerniak. Wyraził swój żal, że nie stawili się inni nasi pancerniacy, sytuację ratował Jacek, jak zwykle dyskretny, jak zwykle cichy, a jakże wielki wkład mający w sukcesy ISMR. Pociechą dla Bartka było to ze właśnie przystąpił do ISMR i na spotkania kolejny plastikowy pancerniak, Łukasz. Miejmy nadzieję, że mu się z nami spodoba.

 

Ja uciąłem sobie krótką rozmowę z Danielem, na temat jego niedawnego wypoczynku z rodzinką w Turcji. A potem udałem się do osobnego pomieszczenia aby fotki modelom zrobić. Straciłem troszkę czasu na szukaniu stopki do aparatu, aby go na statywie osadzić. Niestety poniosłem porażkę i zdjęcia z ręki musiałem robić. Z tego powodu relacja niepełna bo nie wszędzie ucho przyłożyłem, a jeżeli przyłożyłem to naturalnie wbudowany system nie przechowywania danych wrażliwych, i nie tylko, spowodował, że relacja jest szczątkowa.

 

Na zewnątrz, w różnych konfiguracjach i liczbie nasi też byli, ale potrzeba kurzenia i letnie przyrody otoczenie ich tam trzymało. Okazuje się, że nie tylko interesują ich golenie Spitfirów, Hellcatów i innych samolotów ale inowrocławianek jak najbardziej. Ale czy to kurzenie czy inowrocławianki ich tam trzymały do tego się nie przyznają.

   

W kuchni zawsze jest najchłodniej, z azylu tego korzystają tutaj Barti, Andrzej i Tomek. Oni nie częstowali się napojami z serduszkami podarowanymi od Piotrka i Michała, oni tradycyjnie kawke spijali.

Barti przyszedł dziś bez modelu, ale jemu trudniej jest skoro buduje kartonowe okręty w skali 1:200. Niemniej, tym razem, jego model czekał na niego, po niedawnych wyjazdach na konkursy, wreszcie mógł wrócić do właściciela.

 

Andrzeja zna cała Polska, a trzecim jest Tomek. Tomek Przyjechał z Arturem z Włocławka, był na spotkaniu wiele razy, tym razem podjął męską decyzję i został członkiem ISMR. Na dowód tego, że cenny to dla nas nabytek niech świadczą jego prace które nam zaprezentował.

 

 

O Andrzeju na koniec jeszcze raz wspomnę bo był on w szczytowej formie, opowieści i śmiechu było bez liku. Podtrzymał swoje twierdzenie że Antkiem nie da się pętli zrobić. Nie odmawiał poczęstunku, co jeszcze go bardziej otwierało, Na koniec zabrał nam Łukasza i poszli do domu. Pretekstem było to ze mieszkają blisko siebie, my znamy jednak Andrzeja i wiemy, że pracował aby Łukasza sprowadzić na inne tory i wcale nikogo nie zdziwi jak Łukasz wkrótce zacznie kleić ciuchcie.

 

Na zdjęciu obok te Serduszka o których pisałem które przynieśli nam Piotrek i Michał.

Do obejrzenia wszystkich zdjęć zapraszamy do galerii

 

Listę obecności za wszystkich podpisał piszący te słowa WojtekzIna, a podpisy złożone zostały w imieniu: Andrzeja, Michała, Piotrka, Jakuba, Irona, Puchacza, Bartiego, Łukasza, Macieja, Agnieszki, Jacka, Marcina, Adama (tylko na chwilę bo na lotnisku obowiązki go wzywały), Artura, Tomeka, MiSzy, Szagusa, Daniela, Bartka.

dodano: 2013-06-15
« powrót
13ikm-pl

13ikm-gb

13IKM-es

13IKM-ru

Hobby2000

Cobi

GPM

Dream

WAK

Mirage

IBG

Cembrit

Master

Bilmodel

Filar

Wydawnictwo Wektor

ARMA-HOBBY

Muzeum Lotnictwa Kraków

JSC

STRATUS

PRINT Menagment

GWS

MPK