21 października 2017 Inowrocławskie Spotkanie Modelarzy Redukcyjnych
1025 modeli zgłoszono na 11 Inowrocławskim Konkursie Modelarskim 22-23 kwietnia 2017
21 października 2017 Inowrocławskie Spotkanie Modelarzy Redukcyjnych
COLBERG MODEL SHOW - 3 wyróżnienia dla Krzysztofa Zabłockiego i po jednym dla Bogdana Ensmingera i Piotra Gacy
23 września 2017 Inowrocławskie Spotkanie Modelarzy Redukcyjnych
COLBERG MODEL SHOW - 3 wyróżnienia dla Krzysztofa Zabłockiego i po jednym dla Bogdana Ensmingera i Piotra Gacy
<
21 października 2017 Inowrocławskie Spotkanie Modelarzy Redukcyjnych
Rok 2017 - 128 wyróżnionych modeli i 41 pucharów i nagród specjalnych

Aktualności

Mistrzostwa Polski Mikromodeli 29.09-01.10.2017-Sandomierz

 Wyjechałem oczywiście wieczorkiem. W nocy się najlepiej jeździ. Niestety, troszkę źle policzyłem czas i okazało się, że około czwartej jestem już w Mielcu, gdzie zaplanowałem sobie postój na śniadanko. Tragedii nie było, obejrzałem sobie „Mielec by night”. Niewiele do oglądania. Wraz ze świtem pojadłem paróweczek, popiłem kawusi i pojechałem do Sandomierza. Pierwsze wrażenie? „O, k…” Piękny zamek na wysokiej skarpie, wysokie schody, Sala Rycerska, pełne stoły modeli. Odruchowo chciałem w progu ściągać buty. Wypełniłem powinności związane z rejestracją, okazało się, że mój model z papieru w skali 400 to klasa C-3A, co było dla mnie sporym zaskoczeniem, ale czynnikiem decydującym stała się sztuczna woda na podstawce. Ogarnąłem się, ustawiłem się i zacząłem dopiero porządnie rozglądać wokół. I myślę sobie; „Aaaale lipaaaa, będzie! Przecież ja, pszenno-buraczany do tych wnętrz nie pasuję nic a nic, francuski znam słabo, jak ja się tu dogadam? Trza mi na dwór (nie na żadne pole, tylko na dwór, tak się mówi)”. Wychodzę, a tu Kojaki idą. No, to już jest fajnie. Pokręciliśmy się, poszliśmy do ślicznej pani z Ukrainy popić piwka, oczywiście nalewane się skończyło. Tu mała dygresja, na dziedzińcu Zamku Królewskiego w Sandomierzu stoi namiocik i można kupić piwo. Tak po prostu. I nikomu to nie przeszkadza. Można?

Potem poszedłem ogarnąć sobie nocleg w pensjonacie 300 metrów od zamku. Z zamku do pensjonatu idzie się dziesięć minut. Z pensjonatu do zamku około godziny. W Sandomierzu nie ma prostego przełożenia odległość – czas. Musisz jeszcze zapytać, ile jest górek po drodze. A potem się zaczęło…

Najpierw zagnali nas nad Wisłę, wsadzili na statek i wywieźli na środek rzeki. Powieźli najpierw w stronę Krakowa, ale za paręset metrów zmienili decyzję, powieźli następnie w stronę Gdańska, po czym chyba im ta złość przeszła, bo zawrócili i nas wypuścili. Dla odmiany kazali nam się wspinać pod górkę i udać się pod katedrę. Jak już wleźliśmy na czterech, napotkaliśmy przewodnika. O panu przewodniku można by opowiadać długo i ciekawie, starczy napisać, o-ho-ho! Za to pan przewodnik opowiadał długo i ciekawie. Najpierw obejrzeliśmy sobie katedrę (z zewnątrz) i rękawiczki Królowej Jadwigi (na zdjęciu). Potem karnie udaliśmy się w stronę Rynku i w pewnym momencie ziemia się rozstąpiła. Spodziewałem się wprawdzie, że moje zejście do piekieł nastąpi prędzej czy później, ale że już, to nie przypuszczałem… Na szczęście nie były to otchłanie piekielne, a podziemna trasa turystyczna. Kto był na twierdzy w Grudziądzu ten ma jakieś porównanie, z tym, że tutaj było a-czysto, be- wysoko, ce-szeroko, de-zdecydowanie krócej, wszystkiego kilkaset metrów. Wychynęliśmy z podziemi i okazało się, że jest ciemno. Potuptaliśmy więc zwiedzać dalej po ciemku… Schodami na dół, schodami w górę, na czterech dopadliśmy kościoła św. Jakuba, który jest najważniejszym obiektem zabytkowych Sandomierza i okazał się być już zamknięty na cztery spusty. Otwarty za to był spust piąty, po tajemniczym telefonie wyszedł przeor klasztoru Dominikanów, którzy mają w opiece ten kościół i wpuścił nas od zakrystii… Takie to stosunki mają organizatorzy konkursu w Sandomierzu…

Kościół św. Jakuba był ostatnim punktem programu turystycznego, potem był program rekreacyjny, o którym tradycyjnie pisze się mało ze względów towarzyskich. Nadmienię jedynie, że tradycyjne rozmowy o d… i samochodach coraz bardziej są zastępowane oglądaniem wzajemnym swoich zestawów tabletek i wymianą doświadczeń, co dobrze robi na wiaterki… Dość powiedzieć, że kiedy mój organizm zaczął wreszcie budzić się do życia, czyli około dziesiątej wieczorem, w knajpie byliśmy już tylko w trójkę, to jest Kojaki i ja. No to poszliśmy też.

Niedzielny poranek był rześki. Wylazłem z wyra, dokonałem ablucji – mniej, czy bardziej rytualnych, i wyruszyłem na poszukiwanie żeru. Wiedziony wiedzą myśliwską wyniesioną z pobytu na wielu innych imprezach w kraju i za granicą wiedziałem, że w promieniu maksymalnie kilometra musi być jakaś Biedronka, Lidl, Tesco, Carrefour, ABC, czy chociażby Delikatesy u Teresy. Nie było… Przeszedłem 40 minut w jedną stronę (tak, czterdzieści) po sandomierskich górkach, zanim cokolwiek znalazłem. W dodatku znalazłem nieczynne i musiałem czekać na otwarcie. W rezultacie, jak mnie już tam wpuścili, jak się zaopatrzyłem, to nie poszedłem kulturalnie spożyć na przystanku autobusowym, a łapczywie pochłaniałem w trakcie marszu, co jest nieestetyczne, nieeleganckie i ogólnie fuj.

Przyszedłem na salę, a tam chór śpiewa… I to nie byle co, a szanty. Nie sądzę, żeby szanty były codziennym repertuarem sandomierskich chórów, co znaczy, że musieli się specjalnie przygotowywać. Ja jestem poruszony do głębi.

Następnie udałem się na kawę do ślicznej pani z Ukrainy, gdzie dowiedziałem się, że kawę całą już jej wypili i mogę dostać rozpuszczalną, jak chcę. Chciałem, chociaż nie lubię.

Przyszło do ceremonii zakończenia. Usiadłem sobie z boczku i przyglądałem sobie jak znani i szanowani w kraju i zagranicą wychodzą i odbierają medale, puchary, dyplomy… Fajnie, też tak kiedyś chcę.

Wreszcie spakowałem się, zapakowałem się, i pojechałem… Oglądałem się jeszcze ze trzy razy "a łzy goryczy rozstania żłobiły głębokie bruzdy w jego policzkach", czy jakoś tak. W chałupie byłem parę minut po dziewiętnastej.

 

[Pan_Adaś]

dodano: 2017-10-02
« powrót
Aeroplan

Hobby2000

Cobi

Dream

WAK

Mirage

IBG

Cembrit

Solino

Master

Bilmodel

Filar

Piekuś

ALTAIR

Wydawnictwo Wektor

Yahu

Muzeum Lotnictwa Kraków

Muzeum Wojsk Lądowych Bydgoszcz

MiniReplika

Pancerny Klin

Muzeum Marynarki Wojennej

FirsttoFight