|
Świdnicki Festiwal Modelarski Świdnica`11 3-4 września 2011 |
Z Inowrocławia do Świdnicy jest ponad 300
km i to pod górkę, dla
ISMR nie było to jednak
żadną przeszkodą. W końcu nie ważne dokąd się jedzie, ważne jest z kim się tam
będzie na miejscu. Zapakowaliśmy się po brzegi do modelowozu i bardzo wczesnym
rankiem (przed czwartą) wystartowaliśmy. Drogę wskazywała nam miła pani zaklęta
w płaskim pudełeczku. Adam jednak, tak jak to mu kiedyś "Budka Suflera" radziła,
nie wierzył kobiecie i cały czas narzekał, że nie ma radyjka do pogadania z
innymi użytkownikami szos. Dzięki temu mieliśmy możliwość zwiedzić Wrocław i
stwierdzić, że jeszcze muszą popracować nad drogami w mieście. Na szczęście
modele nie odczuły tych dodatkowych atrakcji.
Dotarliśmy wcześniej niż przewidywaliśmy, mieliśmy więc czas na serdeczne
powitania i rozłożenie modeli na stołach. "Św. Mikołaj" zrobił nam prezent,
zaproponował tańszy nocleg i o dwa kroki od imprezy. Biuro zawodów zapraszało do
siebie i wcale ich nie przeraził pliczek zgłoszeń jakie
ISMR dla nich przygotowało
![]()
Na zdjęciu wyżej Novo
Packy i Łaskowski zawodnik
Na samym początku zaskoczył nas wielki plus organizacyjny. Zadbano abyśmy mogli
bezpłatnie zaparkować samochody, każdy otrzymał "żelazny glejt" dzięki któremu
nie musieliśmy kupować biletów parkingowych. Następna sprawa to dbałość o nasze
brzuszki. Organizatorzy wynegocjowali tańsze posiłki w pobliskim lokalu, lub
wręczali kupony rabatowe uprawniające do 20% rabatu na posiłki w lokalu na
starówce.
Ponieważ organizatorzy zadbali o pogodę mieliśmy dużo czasu aby przejść się
pozwiedzać Świdnicę, a było się czym zachwycić. Piękna starówka, przepiękne
Świdniczanki tylko piwo byle jakie. Wyraziłem swoje rozczarowanie w lokalu na
rynku, że nie po to ja jadę do nich z Wielkopolski (kłamałem bo przyjechałem z
Kujaw), aby mi proponowano Lecha. Tyskie tys mieli, ale nie o takie mi chodziło.
![]()
Błogi spokój zburzył wielki hałas, hałas silników o mocy około 50 000
mechanicznych koni ukrytych w metalowych korpusach może i nawet tysiąca
motocykli, które najechały cały rynek, a nie mieszcząc się na nim uliczki
dojazdowe zapełniły również. Od szlachetnie i głośno turkoczących amerykańskich
potworów, do bzykających cicho lecz niebezpiecznie japończyków.
![]()
Po spacerze i obfitym smacznym i niezdrowym posiłku wróciliśmy do Baszty by
zobaczyć ile modeli przybyło, a tu ciężko było się zdecydować czy rzucić się i
pochłaniać cudeńka jakie pojawiły się na stołach, czy odbyć tradycyjne obrzędy
uścisków i powitań bo tak wiele znajomych i sympatycznych twarzy już
przyjechało.
A o to z czym tam pojechaliśmy:
Artura
GEMa
Jarka
Witka
Kamila
Tomka
Jacka
Tomka
Pawła
Skoro dotarliśmy w tak piękne strony postanowiliśmy to wykorzystać. Grzegorz
został zatrudniony do sędziowania, a pozostała czwórka udała się aby zwiedzić
zamek Książ.
Wróciliśmy przed wieczorem, bo wieczorem dzieje się to co najważniejsze.
Następuje zadzierzgiwanie stosunków, stosunków międzyludzkich. A jak wiemy
stosunki międzyludzkie są najważniejsze. Doskonała pogoda sprzyjała długim
wieczornym rozmowom Polaków. Tu jednak formułę trzeba poszerzyć bo choć jako
Polacy byliśmy w przewadze, to jednak były też silne ekipy z Czech i Niemiec.
Czesi oprócz modeli przywieźli to czym mogą od bardzo wielu lat nieustannie
chwalić się przed całym światem. Mała beczułka wybornego piwa pokazała wyższość
tego trunku nad polskimi odpowiednikami, co mimo mojego głębokiego patriotyzmu,
muszę uczciwie przyznać. Tomek natomiast przyszedł z nauczycielem języka
szkockiego.
O tym, że modelarstwa Czechom
możemy zazdrościć nie trzeba nikogo przekonywać. Z zazdrością jednak słuchaliśmy
o wyższości kultury Czechów w tym zakresie. U nas ciągle jednak modelarza
traktuje się jak zdziecinniałego dziwaka, tam ludzie z szacunkiem i podziwem
tych którzy potrafią budować repliki poparte głęboką wiedzą na ich temat. Jest
to w pełni rozumiana jedna z form aktywnego spędzania wolnego czasu. Bo
modelarstwem zostaje się nie poprzez składanie zakupionych elementów, ale przez
zdobywanie wiedzy (czy to z źródeł pisanych, kreślonych, jak i osobistym
spotkaniu z obiektem zainteresowań - wycieczki do muzeów, miejsc gdzie je można
znaleźć i osobista weryfikacja przeczytanej wiedzy). Niezwykle cenne są takie
właśnie nieformalne spotkania, gdzie dowiadujemy się gdzie szukać potrzebnych
nam informacji, zapytać o stosowane techniki i dopytać o to co w poradnikach nie
zawsze się przeczyta.
Dużo czasu spędziłem na merytorycznym sporze z nowo poznanym Czeskim
przyjacielem na temat wyższości Grippena nad F-16 i odwrotnie i może byłbym w
stanie zrozumieć upór poparty merytorycznym przekonaniem, gdyby nie to, że
próbowano mnie przekonać, że Avia S-199 była udanym samolotem. To mnie
przekonało w dominacji patriotyzmu nad zdrowym rozsądkiem u mojego
interlokutora. Efektem tych jakże cennych dyskusji była obietnica odebrana przez
nas, że nasi Czescy Bracia przyjadą do nas w kwietniu na nasz
Inowrocławski Konkurs Modelarski a
i my zobowiązaliśmy się, nie bez przyjemności, przyjechać na Novą Pakę.
Człowiek o fizjonomii i sercu Św. Mikołaja, zaczarował nas swoją wiedzą i
umiejętnością jej przekazania na temat historii i geografii Świdnicy, chłonął
bym tą atmosferę jeszcze dłużej ale młodzież nalegała aby spać. Cóż było robić,
wobec presji uległem. A może to Tomek stając się niedawno ojcem miał wewnętrzny
imperatyw aby kogoś położyć spać...
W niedzielny poranek zerwaliśmy się jak skowronki. Nie, nie, to nie znaczy, że
tak wcześnie i ze śpiewem na ustach. Byliśmy w doskonałym nastroju, czekała nas
przyjemność na spokojnie przyjrzeć się modelom na wystawie.
Mieliśmy też trochę wolnego czasu, wybraliśmy się na jarmark staroci, który
wypełnił cały rynek. Nazjeżdżało się do Świdnicy tłumy kolekcjonerów i handlarzy
nie tylko z okolic ale i z odległych miejsc w kraju. Tomek, z racji wykonywanego
zawodu, był tym szczególnie zainteresowany. Udało się jednak nas zadziwić kiedy
zobaczyliśmy Tomka i Pawła buszujących wśród zabawek. Nasze zdziwienie
przerodziło się w uznanie kiedy zobaczyliśmy co udało im się wygrzebać. A były
to modele ciężarówek firmy Roco i podobnej klasy po piątaku dosłownie.
Ale oprócz tego były rzeczy wręcz przerażające, lub raczej porażające. Była tam
figurka w skali 1:72, jak mawiał dzielny wojak Szwejk, "tak brzydka, że aż
ładna", nie jednak nic ładnego w niej nie było. Oglądając ją przypomniały mi się
książki Lowecrafta, a przerażające szczególnie opowiadanie o rybo-ludziach.
Zresztą sami oceńcie.
![]()
Wróciliśmy do Baszty aby jeszcze nacieszyć się modelami, jak zwykle IPMS
zaprezentował się wspaniale na swoim stoisku, gdzie oprócz przykładowych modeli,
można było podziwiać ich trofea, kronikę, a za pomocą rzutnika można było na
ekranie oglądać filmy tematycznie związane z naszymi modelami. Z
zainteresowaniem też obejrzeliśmy Novo Packą prezentację modeli jakie można było
obejrzeć i nabyć. Natomiast po wywieszeniu na tablicy informacji o wyróżnionych
modelach, na stołach przy wyróżnionych zaczęły pojawiać się karteczki z
symbolami pucharów.
![]()
Natomiast na zewnątrz stał już zestaw przeciwlotniczy jaki na prośbę
organizatorów podjechał pod basztę z pobliskiego muzeum broni.
![]()
Nadszedł czas na oficjalną uroczystość wręczenia nagród i podsumowania imprezy.
Pierwsi swoje nagrody odebrali najmłodsi uczestnicy festiwalu, z wielką
przyjemnością można było obserwować nieśmiałość, radość i dumę naszych
następców.
![]()
A potem posypały się wyróżnienia i nagrody dla pozostałych laureatów. Nie będę
odbierał przyjemności ich zaprezentowania przez organizatorów, wspomnę jedynie o
naszym skromniutkim wkładzie. Nasze tradycyjne wyróżnienie powędrowało na ręce
Miroslava Matyski z Hradca Kralove za jego przepięknego Albatrosa D.Va. IPMS od
siebie dorzucił nagrodę rzeczową do naszego wyróżnienia. Tu żałowaliśmy, że nie
można było dać więcej, ale musimy się trzymać zasady. Szczególnie podobały nam
się jeszcze inne modele, miedzy innymi model okrętu Mikasa.
![]()
Z kronikarskiego obowiązku tylko pochwalę się wyróżnieniami jakie odebrało ISMR.
A odbierał je GEM za Su-22, Tomek za Kozietulskiego. Mysz podstępnie się wkradła
organizatorom, ale tu wielki szacunek dla organizatorów jak sobie z nią
poradzili. GEM odebrał też nagrodę od modelarzy z Novej Paki za Su-22.
![]()
Powrót do domu przebiegł sprawnie, a to dzięki precyzyjnym instrukcjom jakie
organizatorzy nam przekazali na drogę, po drodze zrobiliśmy sobie dłuższy postój
na obiadek i wieczorem już byliśmy w domu, przy wjeździe do Inowrocławia jeszcze
pobrano od nas myto i tak nam się dzień skończył. Grzegorz miał jeszcze przed
sobą drogę do Trzemeszna, a Paweł z Tomkiem do Torunia, ale spotkamy się już
wszyscy razem 17 wrześni na Inowrocławskim Spotkaniu Modelarzy Redukcyjnych a 24
znowu się rozjeżdżamy tym razem w cztery strony naszego świata, do Łasku,
Gniezna, Przeciszowa i Kałczygłowy też odwiedzimy.
Dla nas impreza była bardzo udana, doskonała atmosfera, nowe i bardzo cenne
kontakty, nowe plany tylko gdzie czas można kupić.
Zdjęcia w GALERII
ISMR
Dziękujemy ekipo IPMS
|
Napisali o nas |
|
Inowrocławscy modelarze w Świdnicy
|
|
Sukces modelarzy z ISMR na międzynarodowej imprezie w Świdnicy [zdjęcia]
Inowrocławskie Stowarzyszenie Modelarzy Redukcyjnych zdobyło kolejne laury. Tym razem na imprezie modelarskiej Świdnicy... |
|
Świdnica 2011. Relacja z festiwalu modelarskiego
...Pan Grzegorz Mądry z Inowrocławia bezapelacyjnie zdobył I miejsce w klasie seniorów skali 1:48 modelem Su-22M4, choć także jego wykonania MiG-23MF był naprawdę świetny. Wszak ten samolot w modelarskim świecie ma niepisanego pecha i producenci, którzy wypuścili wypraski tej maszyny, potraktowali MiGa-23 nieco po macoszemu, obdarzając modele wieloma błędami i wynaturzającymi uproszczeniami. Toteż gdy pojawia się na zawodach model MiGa-23 (lub jego wersji) i nie razi on karykaturalnie naszych odczuć wzrokowych, oznacza, że modelarz ani chybi, musiał włożyć w niego niebotyczny nakład pracy w postaci poprawek i wiele własnej inwencji oraz ingerencji w kształt i przebieg linii podziałowych... |
|
Modelarze znów wyróżnieni
Bardzo udanym okazał się wyjazd na międzynarodową imprezę modelarską do Świdnicy naszych przedstawicieli. Inowrocławskie Stowarzyszenie Modelarzy Redukcyjnych zostało znów wyróżnione... |
|
Udany wyjazd inowrocławskich modelarzy na zawody w Świdnicy14 września 2011 - 07:55 Członkowie Inowrocławskiego Stowarzyszenia Modelarzy Redukcyjnych uczestniczyli w międzynarodowej imprezie modelarskiej w Świdnicy. Zostali tam niezwykle miło przyjęci i powrócili z nagrodami.... |
|